Przed przyjęciem Sakramentu Kapłaństwa
na podstawie tekstu K. Rahnera
Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, odwieczne Słowo Ojca, Arcykapłanie wszystkich ludzi. Dziękujemy Ci, że zechciałeś nas przysposobić do swego kapłaństwa. Wyznajemy, że Ty nas wybrałeś, a nie my Ciebie; że jesteśmy niegodni i słabi, że bez Twojej łaski nie bylibyśmy zdolni pójść za takim powołaniem. A jednak przysposobiłeś nas. Mamy być Twoimi świadkami. Dziękujemy Ci, zwiastunie wielkiego zrządzenia. Mamy głosić Twoją prawdę. Wielbimy Cię, Słowo wiecznej prawdy. Mamy odnawiać Twoją ofiarę. Wysławiamy Cię, Kapłanie i Ofiaro na wieki. Mamy udzielać Twojej łaski. Błogosławimy Cię, wcielona Łaskawości Ojca, i dzięki składamy, nic jak tylko dzięki – za to, że nas powołałeś do swego sanktuarium, do swego ołtarza i do swojej misji kapłańskiej. Dzięki Ci składamy. Spójrz, Panie. Pragniemy ciągle na nowo stawać się tym, kim powinniśmy już być według Twego powołania. Wejdziemy ochoczo i odważnie w dzień powszedni, w którym winniśmy jeszcze bardziej dojrzeć do roli apostołów i kapłanów Twego świętego Kościoła. Ty sam posyłasz nas na te drogi.
Długie, uciążliwe i szare są one często dla naszego słabego i niecierpliwego serca. Daj nam więc Twego Ducha Świętego, i na tę naszą nową pielgrzymią drogę ducha Twego kapłaństwa, ducha czci wobec Boga, ducha skruchy, ducha pokory i czystej bojaźni przed znieważeniem świętego Boga przez grzech, ducha wiary i miłości do modlitwy, ducha czystości i mężnej uczciwości, ducha wiedzy i mądrości, ducha braterskiej miłości i jedności bez jakichkolwiek niechęci i sporów, ducha radości i otuchy, ducha wielkoduszności, ducha posłuszeństwa, cierpliwości i miłości do Twojego świętego krzyża. Spraw, abyśmy na tej drodze mieli przed oczyma Boga, Twego Ojca, abyśmy przebywali w Jego świętej obecności, pracowali rzetelnie nad kształtowaniem swego serca, po bratersku wzajemnie się wspomagali, jeden drugiego brzemiona nosili i tak wypełniali Twoje prawo. Spraw, byśmy przez wierny, wytrwały, bezinteresowny, duchowy trud coraz bardziej upodabniali się do Ciebie, odwieczna Boża Mądrości.

Przede wszystkim zaś i ponad wszystko daj nam łaskę modlitwy i miłości do Ciebie, o Jezu. Czymże jesteśmy bez Ciebie? Istotami zagubionymi. Ale jak moglibyśmy mieć Ciebie inaczej niż przez to, że poprzez modlitwę i miłość będziemy ciągle na nowo i coraz bardziej czynić Cię samym ośrodkiem naszego serca?
Dlatego udziel nam Panie – jeśli chcesz mieć w nas swoich kapłanów -tego daru, bez którego nie można być prawdziwie Twoim kapłanem, udziel nam łaski modlitwy, skupienia, wejrzenia w siebie. Zatrzymaj nas, kiedy roztargnieni i wewnętrznie puści chcemy od Ciebie uciekać, zawróć nas, głupców, z powrotem ku sobie – jeśli nie można inaczej, to kolcem cierpienia, goryczy serca i udręki.
Daj nam tylko jedno: łaskę, abyśmy stawali się ludźmi prawdziwej modlitwy. Kiedy się modlimy, wtedy jesteśmy i pozostajemy we wspólnocie z Tobą, stajemy się coraz bardziej tym, czym według Twojej woli jesteśmy i powinniśmy być: Twymi uczniami, Twymi apostołami, Twymi kapłanami, świadkami Twojej prawdy i szafarzami Twoich tajemnic. Ślubowaliśmy sobie i Tobie, że zostaniemy Twoimi kapłanami: kapłanami i niczym więcej, kapłanami w niepodzielnej służbie. Patrzysz na nas, Twój wzrok przenika nasze sumienie.
Twoja miłość dotyka naszego serca. I mówisz: „Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynicie to, co wam przykazałem” (J 15,14). A my ośmielamy się z pokorą i ufnością wznieść ku Tobie spojrzenie i powiedzieć: Z Twoją łaską będziemy tym, czym być nam przykazałeś. Amen.
loading...
loading...














